Luby zapewne śpi.. a jak nie śpi, to zaraz zaprotestuje..
Dziś zajączek chodził.. pewnie nie u wszystkich, ale u mnie tak :] zawsze w Wielki Czwartek ( a u Was kiedy chodzi? w czwartek czy w sobotę.. a może niedzielę??), myślę, że to z racji przedszkolnych tradycji, bo czwartek był zawsze ostatnim dniem przed świętami, kiedy to rozgorączkowane dzieciaki biegały po ogródku poszukując paczek pozostawionych i ukrytych przez personel przedszkola.
Co ciekawe.. teraz na studiach często tęsknię za obiadkami z tamtego czasu.. i podwieczorkami.. i kakaem z kożuchem, którego nie lubiłam, a który to zjadała druga część przedszkolnych równieśników; odbywał się rytuał oddawania kożuchów - świetna sprawa mówię Wam.. a wszysycy byli zadowoleni :D I pamiętam jak każdego dnia czekało się na wietrzniki.. a one już nigdy więcej się nie pojawiły..
Zajączek jednak olał mnie dziś.. na szafie pozostawił jedynie prezencik dla Lubego.. a Asik będzie musiał być dzielny.. i pewnie sam sobie dziś zajączka sprawi.. np bilecik do kina.. Tarnation się marzy.. no i wieczorem jeszcze oczekiwany od 4 miesięcy Faust w Teatrze Nowym, no ale ja myślę, że recenzje już wkrótce się pojawią :D ..
Protestuję, bo nie spałem :P
OdpowiedzUsuńObudziłem się ładnie o 7.38 i grzecznie wylegiwałem się w łóżeczku oczekując na radosne dźwięki budzika, które zgodnie z ustawieniami dokonanymi poprzedniego wieczora rozległy się pod poduszką (skąd tam się wziął ten telefon?) dokładnie o 8.00 :)
Do przedszkola nie chodziłem, kożuchów nie lubię, nie wiem co są wietrzniki, które się już więcej nie pojawiły, a na Zająca czekam w niedzielę :)
Ja może tak z innej beczki...
OdpowiedzUsuńWie ktoś może co sie stało z blogiem Karola?
Karol się pewnie zakochał i blog go przestał interesować..
OdpowiedzUsuńWietrzniki to takie jakby ptysie-nie wiem jak sie inaczej nazywają..
a ja zgaduję, że pan Karol o blogu zapomniał, a że przez długie miesiące się nim nie interesował, został on usunięty (a przynajmniej przestał być widoczny)
OdpowiedzUsuńDo mnie zajączek przychodzi w sobotę rano - wzięło się to z tego, że jak jeszcze byłam mała, to razem z Bratem słodycze znalezione w ogrodzie układaliśmy we własnych koszyczkach i dumnie nieśliśmy do święconki:)
OdpowiedzUsuńWciąż jeszcze zajączek zostawia upominki w ogrodzie: na choinkach i pod nimi, za drzewami i płotem i razem z Bratem tego jednego dnia zachowujemy się jak małe dzieci już od rana radośnie biegające:D (przed śniadaniem, bo ciekawość nas zżera;))
Ja raczej też jestem za tym, że kolega Karol, zapomniał o tym blogu i został usunięty... Ale z jakich powodów zapomniał- nie wnikam:P
OdpowiedzUsuńW sumie troche szkoda, bo ostatnio całkiem ciekawie tam było:)
Ale jest jeszcze jedna opcja- sam usunął tego bloga, chociaż wątpie...
nie wczytywałem się w regulamin jak zakładałem tego bloga i nie wiem czy jest tam klauzula o usuwaniu po jakimś czasie nieużywania...
OdpowiedzUsuńtrudno... było i nie ma...
a tu jest Nasz mały świat Asi i Bartka i my Was nie zostawimy i usunąć bloga nie pozwolimy :) ... o to się nie martwcie :)