niedziela, 31 grudnia 2006

Bartaz poszedł się ogolić

i sam wystukał, ten tytuł przed chwilą.. po czym udał się do łazienki..


Dlaczego golenie jest tak ważne?

Dla mnie z jednego jedynego powodu.. mianowicie.. kiedy Luby się goli - ja spokojnie i z przyjemnością mogę zabrać się za wycałowanie jego oblicza, bez ryzyka zadrapań i schodzącej z mojej twarzy skóry, po aplikacji dużej ilości peelingu, jakim niewątpliwie jest wówczas jego broda.

Mamy jednak ostatni dzień starego roku i pewnie wszyscy czekacie na coś bliższego odświętnym nastrojom niż rutynowe codzienne golenie.
Cóż.. jak już wszyscy pewnie wiedzą, składanie życzeń nie leży w mojej domenie. Jednak tym razem się postaram, żeby nie było, że nie było. Na początek jednak kilka słów o Nas, czyli o autorach tego bloga.
Szykuje się sporo zmian w naszym związku, związanych ze zmieniającym się statusem naszego bytowania razem. Być może czas już na pewne zobowiązania i dalej posunięte plany niż te, co będziemy robić w wolny weekend. Korzystając z okazji, chciałabym życzyć Nam dużo siły i samozaparcia przy realizacji naszych zamierzeń i nieustającej wiary w to, że cokolwiek się stanie i tak będziemy razem, wychodząc obronną ręką z każdej sytuacji.

To na tyle :) teraz czas na Was. Nie wiem ilu jest Was tutaj naprawdę i jak zróżnicowani jesteście wszyscy, zatem nie znam Was dobrze - lub wcale :) A wychodząc z założenia, że życzenia nie mogą być ogólne, a trafiać muszą do konkretnego adresata, z konkretnym przesłaniem; szczególnie trudno jest mi takie życzenia stworzyć. Tak więc czego mogę Wam życzyć, co będzie jednak ogólne, ale i szczególne? Chyba drugiego takiego Bartka (dla kobietek) i drugiej takiej Asi (dla facecików), którzy sprawią, że życie będzie radosne i pełne miłości przenoszącej góry i nie tylko ;) czego mam nadzieję jesteśmy przykładem.

5 komentarzy:

  1. Anonimowy2/1/07 22:06

    O, nie wiedziałem że macie bloga. Sprawdzałem sobie terminy koncertów na stronie P21, a tu kilka linków dalej.. :D. Pozdrowienia ode mnie oraz Asi i do zobaczenia.. Mam nadzieję, że jeszcze przed wyjazdem Bartka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bartaz już zaciera ręce by odkryć jak się tu dostałeś.. i zamierza gruntownie sprawdzić jak to możliwe, że tak pokrętną drogą do nas dotarłeś :) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie tyle ręce zacieram, co ciekawy jestem po prostu... i po kilku minutach dedukowania w autobusie i przeszukiwania scashowanego w głowie internetu ;) doszedłem do wniosku, że najpewniej była to droga ze strony piwnicy 21 na myspace dixies albo happy pills, tam zostałem zauważony wśród przyjaciół, a w moim profilu odnaleziono link do bloga...

    No cóż... nie jesteś jedynym, który nie wiedział (nie wie) o naszym blogu... Nie rozgłaszaliśmy informacji o nim, ani też nie trzymaliśmy tego w tajemnicy :) ... i dzięki temu trafiają tu głównie Ci, którzy mają trafić :)

    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy3/1/07 00:24

    "Ale jak na to wpadłeś Sherlocku?"
    "Drogą dedukcji drogi Watsonie.":)

    Dixies 3 lutego. Może się wybiorę nawet, bo ostatnim razem planowałem ale coś nie wyszło ;).

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też planowałem... i to bardzo... :)

    W takim razie do zobaczenia najpóźniej 3 lutego :)

    OdpowiedzUsuń