Dwa tygodnie temu kupiliśmy sobie szafę.
Problem wyboru szafy był mniej więcej analogiczny do problemu wyboru sofy 2-3 miesiące temu. Mówiąc w skrócie, nie było szafy, która by nam w 100% odpowiadała... ale to oczywiście żadna niespodzianka ;)
Ale w końcu kupiliśmy szafę. Wielką, z litego drewna - przynajmniej na wierzchu ;), pojemną i ładną, bo stylizowaną na stare piękne szafy.
Szafa została wybrana, zamówiona, przyjechała i zajęła w kartonach prawie pół pokoju. Popołudniu, nie bez pewnych trudności stanęła w pokoju. Trudności te związane były głównie z rozmiarem i wagą szafy oraz ograniczeniami w powierzchni pokoju, w którym była montowana.
Wszystko ładnie pięknie, ale nie obyło się bez małego "ale"...
Ostatnie drzwi szafy leżące na samym dnie ostatniego kartonu miały stłuczone lustro.
Nie pęknięte, nie naruszone, ale całkowicie wybite. Jakby ktoś kamieniem trzasnął...
Nasza wina to nie jest, szafa zamówiona z dowozem i wniesieniem, więc i przy przenoszeniu nie mogliśmy tego zbić... Więc wina magazynu albo transportu...
Reklamację zgłosiliśmy i nawet nikt się nie upierał, żeby nam wciskać, że to na pewno my stłukliśmy lustro. Przemiły Pan Kierownik powiedział, że jak tylko producent zgłosi się z drzwiami albo lustrem to zadzwoni do nas. Nie wie jak długo to potrwa, może tydzień? ...
Po tygodniu upomnieliśmy się o swoje, bo szafa stoi bez drzwi, a karton z drzwiami leży na szafie, bo wystarczająco zawadzał pod nogami.
Nie było Pana Kierownika, za to miła Pani Ekspedientka powiedziała, że musimy cierpliwie czekać, bo to około dwóch potrwa.
Po drugim tygodniu poszliśmy upomnieć się o swoje. Tym razem był Pan Kierownik i pani wyglądająca na Panią Ważniejszą od Pana Kierownika. Wyraziliśmy nasze niepokoje związane z oczekiwaniem na telefon w sprawie reklamacji, a oboje Pan Kierownik i Pani Ważniejsza wyrazili swoje zdumienie tym naszym niepokojem. Bo przecież to jasne jak słońce i oczywiste, że skoro przez dwa tygodnie nie dostaliśmy odpowiedzi, to znaczy, że producent nie odmówił przyjęcia reklamacji, zatem teraz możemy już spokojnie bez strachu czekać na telefon z radosną informacją o czekających na nas drzwiach do szafy. Ale kiedy to nastąpi to nikt nie może wiedzieć. Nawet sama Pani Ważniejsza od Kierownika powiedziała, że tyyyyyyyyyyyyyleeeee lat pracuje w meblach i ani razu się nie zdarzyło, żeby reklamacja była wykonana szybciej niż w ciągu miesiąca...
Ciekawe czy na Gwiazdkę będziemy mieli kompletną szafę, czy jeszcze nie?
Otóż informuję,że szafa stoi już CAŁA i cieszy nas swoim PEŁNYM widokiem - co prawda po przejściach, ale już zdrowa ;)
OdpowiedzUsuń