niedziela, 6 stycznia 2008

telewisior

Kupiliśmy sobie prezent.
Taki poświąteczno-noworoczny.

Lekko znudzeni i wymęczeni oglądaniem filmów z 15 cali laptopa stojącego na krześle zainwestowaliśmy w telewisior. Co prawda na ścianie jeszcze nie wisi, a jedynie zdobi stół, ale w związku z ograniczeniami metrażowymi właśnie naścienne miejsce zajmnie za jakiś czas.

Przy wyborze telewizora poza fachową literaturą, licznymi mniej lub bardziej pomocnymi wpisami na forach oraz własnym gustem i "okiem" pomogły... reklamy :)

Np. tak kolorowe jak poniższa...



Tym sposobem telewizor rodem z Japonii (choć złożony u sąsiadów na Słowacji) zagościł w naszym domu.

Cóż...
Trzeba będzie zacząć płacić abonament... Co prawda telewizor był nam potrzebny bardziej niż telewizja, ale teleekspres czy inne wiadomości się od czasu do czasu obejrzy.

Przy okazji nota warta zapamiętania:
Jeśli głównym źródłem obrazu dla filmów (czy to z DVD czy "alternatywnych" źródeł) jest komputer warto zaopatrzyć się w telewizor z wejściem pozwalającym podłączyć go do komputera jako monitor. Pozwala to na osiągnięcie jakości obrazu nieporównywalnie lepszej niż łączenie telewizora z komputerem wejściem composite, czy s-video.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz