niedziela, 19 września 2010

ściernisko

Nie będzie to pewnie ani długi, ani szczególnie odkrywczy wpis, ale coś takiego w sam raz na rozpędzenie się po moim długim tutaj niepisaniu. Każdy blog przeżywa chyba takie chwile zaniedbania, bo ileż można pisać w kółko o tym samym? ;)

No ale, jak pewnie ci bardziej stali czytelnicy zdążyli się już zorientować, szykują nam się spore zmiany. Jak spore, to chyba jeszcze sami z Małżonką nie do końca ogarniamy...

Tu na razie jest ściernisko, ale będzie Fran-Sansisko,
a tam gdzie to kretowisko, będzie stał nasz dom ;)

Nie wiem, jak często Google odświeża satelitarne zdjęcia, ale już niedługo tam na środku już nie będzie tak zielono. Będzie ziemisty dół, potem ściany i dach. A potem? Ho, będzie się działo!

Przy okazji pragnę jednak wyrazić cichą nadzieję, że poza tym zielonym środkiem nic się w krajobrazie wokół naszej działki nie będzie drastycznie zmieniać. Choć o ten fragment (nazwijmy to szumnie) lasu martwić się chyba nie musimy, to z lekkim niepokojem spoglądamy na to "pole pole łyse pole" po sąsiedzku i trzymamy kciuki, by nie dorwał się do niego jakiś deweloper.

Na niedzielę dzisiejszą tyle Wam musi wystarczyć. Wybaczcie brak polotu. Będę się starał te braki w najbliższej przyszłości nadrobić.

1 komentarz:

  1. Anonimowy7/5/12 17:53

    tu narazie jest ściernisko ale będzie san francisco, a nie fran-sansisko hehe ;)

    OdpowiedzUsuń