No ale, jak pewnie ci bardziej stali czytelnicy zdążyli się już zorientować, szykują nam się spore zmiany. Jak spore, to chyba jeszcze sami z Małżonką nie do końca ogarniamy...
Tu na razie jest ściernisko, ale będzie Fran-Sansisko,
a tam gdzie to kretowisko, będzie stał nasz dom ;)
Nie wiem, jak często Google odświeża satelitarne zdjęcia, ale już niedługo tam na środku już nie będzie tak zielono. Będzie ziemisty dół, potem ściany i dach. A potem? Ho, będzie się działo!
Przy okazji pragnę jednak wyrazić cichą nadzieję, że poza tym zielonym środkiem nic się w krajobrazie wokół naszej działki nie będzie drastycznie zmieniać. Choć o ten fragment (nazwijmy to szumnie) lasu martwić się chyba nie musimy, to z lekkim niepokojem spoglądamy na to "pole pole łyse pole" po sąsiedzku i trzymamy kciuki, by nie dorwał się do niego jakiś deweloper.
Na niedzielę dzisiejszą tyle Wam musi wystarczyć. Wybaczcie brak polotu. Będę się starał te braki w najbliższej przyszłości nadrobić.

tu narazie jest ściernisko ale będzie san francisco, a nie fran-sansisko hehe ;)
OdpowiedzUsuń