Wielu z nas określa przyszłość jako wielką niewiadomą - nam niedostępną.
Nie znamy przyszłości..
.. ale planujemy ją..
.. jak to więc z nią jest??
Czy przypadkiem nie przewidujemy przyszłych zdarzeń, tak jak i wspominamy byłe? Czy poziom błędu nie jest w tych dwóch przypadkach jednakowy? Wszak może nam się wydawać, że coś miało miejsce - kiedy to, okazuje się zwykłą pomyłką - analogicznie do przyszłości - jako pomyłka w kalkulacji. Jesteśmy pewni że coś nastąpi - tak jak i pewni, że nastąpiło. Pewność co do przyszłości miałaby się równać pewności, co do przeszłości.
Przypominamy sobie jakieś zdarzenia i oczekujemy przyszłych - tak więc z naszej własnej perspektywy przyszłość jest określona, im bliżej nas, tym więcej na jej temat potrafimy powiedzieć, im bardziej się oddala - tym trudniejsza jest do uchwycenia.. ale czy i nie podobnie słabiej odtwarzamy zdarzenia zamierzchłe, a te najbliższe odtwarzamy niemal w szczegółach?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz