Już tylko jeden dzień dzieli Nas od wielkiej uroczystości. Za nami ostatnie przygotowania, pakowanie, prasowanie i kąpiele. Także ostatnie przymiarki i poprawki. Bartaz przechodził dziś samego siebie lawirując przed lustrem w nowym garniturze - zdaje się, że niegniotący się materiał zdał egzamin :)
Jutro czeka Nas cała masa gości, chcielibyśmy, aby wszystko wypadło jak trzeba, dlatego siłą rzeczy trochę się denerwujemy. Czuję ucisk w żołądku na myśl, że to już jutro. Jakby wszystko miało się zacząć na nowo ..
Na dziś to wszystko, bo czas ruszać w drogę.
Do zobaczenia jutro!
do zobaczenia :)
OdpowiedzUsuń