piątek, 5 maja 2006

pan planeta

pan planeta, zagniewany pan

Płyty Ścianki mają to do siebie, że nie podobają mi się nigdy po pierwszym przesłuchaniu.

Tej słucham właśnie trzeci raz i coraz bardziej się przekonuję, że może i była warta każdej złotówki jaką mnie kosztowała za każdą minutę muzyki.

P.S.
Mój faworyt od samego początku o utwór trzeci pod swawolnym tytułem Wielki Defekator :P

P.P.S.
Imieniny wg MPK:
Ireny, Waldemara, Irydy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz