niedziela, 19 listopada 2006
chodźmy
Vangelisa słucham od najmłodszych lat.. moje nastroje zmieniają się wraz z każdym jego dźwiękiem, dlatego każdy utwór dobierany jest adekwatnie do sytuacji
najbliższa jest mi muzyka lat 80-tych, na słuchanie której byłam zapraszana do pokoju z ogromnymi kolumnami - ustawione były oczywiście w strategicznych miejscach, tak że dźwięk przenikał ciało..
nie było tam zbędnych słów ..
mój słuch nie pozwala dosłyszeć słów piosenek
zawsze są tylko dźwięki
czasem zapada cisza..
Wychwytujesz jedno słowo,
gdzieś pojawia się następne ,
- cisza.
Ruch warg,
zdziwione spojrzenie.
Umykasz wzrokiem.
Przecież nic nie wie.
Nagle już nic nie widzisz,
Już nie chcesz widzieć.
Nie - tego nie potrzebujesz.
Chodźmy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Vangelis, ciastka ze szpinakiem, czerwone wino, ryż z pomidorami z puszki i przyprawami, coś miękkiego pod głową :) to wszystko i wiele więcej przypomina mi Ciebie. Myślisz, że kiedyś o tym zapomnę? Nie wydaje mi się :) Ale nie można mieć wszystkiego, więc może i na to nadszedł czas :( ale dlaczego ?????
OdpowiedzUsuńJak mawia prof. Kubicki.. wszystkie rzeczy mają swój początek i koniec.. zarówno te dobre jak i te złe.
OdpowiedzUsuńLecz póki żyjemy, zawsze możemy coś zmienić, zacząć na nowo.. ale już zawsze inaczej.. być może mądrzej i dojrzalej.. i tego nam życzę