Miałam odpowiedzieć Tobie Moniko na komentarz w stosownym miejscu, ale stwierdziłam, że zrobił się on zbyt długi, tak więc pozwolę sobie napisać go tutaj ..
co do rodziców ..
Moi rodzice (szczególnie mama) zawsze uważali, że jestem dorosła i muszę wiedzieć jakie decyzje podejmuję i co robię; oraz, że to jest wyłącznie moja sprawa. W moim wypadku od późnego dzieciństwa podejmowałam decyzje sama - w pełnej świadomości ich konsekwencji (no może nie pełnej.. byłam dzieckiem, więc co ja tam mogłam wiedzieć ;P). Więc jeśli teraz mówię, że robię tak a tak; to ona nie sprzeciwia mi się nigdy..
co najwyżej wprowadza szczególnego rodzaju naciski.. :P które to jednak potrafią człowieka wykończyć ;P Co nie zmienia faktu, że otwarcie nie zabrania mi niczego i zawsze tak było(wierzy w mój rozsądek :P albo jest inna wersja alternatywna, której wolę tu nie przytaczać).
co do NAS ..
Myślę, że moi rodzice szanują to, że jesteśmy razem - a mama nawet wierzy, że to tak na dobre .. więc czemu ma nie rozumieć, że jesteśmy RAZEM. I mamy już swoje życie pomału ..? Widzi jakiego mam wspaniałego faceta, to co może zrobić? Najwyżej mi pogratulować :D
A tata to nie ma nic do gadania :D jak mamo zatwierdzi to amen :), nie żeby był pod pantoflem.. po prostu nie uczestniczy w polskim życiu rodzinnym, więc co on tam wie ;P
Dziękuję za tak obszerny komentarz;) i gratuluję rodziców:) i chłopaka:D
OdpowiedzUsuńJa mam czasami wrażenie, że moi nie mają do mnie zaufania... a może po prostu za bardo się o mnie boją..? Ale staram się uświadamiać im, że jestem dorosła i chcę w pełni przeżyć moje życie.
To jest jedno z pytań za 100 pkt - czy należy mi gratulować rodziców :D Pytanie to jednak nie padnie, a proponuję Tobie spojrzeć na własnych przychylniejszym okiem i zrozumieć ich racje, (który to punkt widzenia zarysowuje się już pod koniec Twojej powyższej wypowiedzi - więc jeszcze do nich serce masz :P) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń