poniedziałek, 26 czerwca 2006

z radością

Z radością w stopniu nikłym pożegnałam dziś pierwszy rok psychologii.. a dlaczego nikłym? bo jutro jeszcze ostatni egzamin na filo.. i bardzo trudny.. i bardzo się stresuję.. i boję i w ogóle..
Więc jutro może zacznę się cieszyć w stopniu odpowiednim, mając to chociaż za sobą - kiedy emocje opadną jak to się mówi :) A w piątek po wynikach - mam nadzieję będzie okazja do świętowania zakończenia obu sesji.. oby..
Czekam też na odzew firmy w sprawie praktyk .. martwię się, że nic z tego i będę miała wakacje .. Takie wakacje na opalanie, odpoczywanie i lenistwo. A póki co jestem biała jak ściana, a mama mi wmawia, że mam anemię, nerwica taka mnie dopadła, że już zapominam jak się nazywam, a o lenistwie to mogę pomarzyć. Chcą mnie zabarać rodzice na Bawarię - tam gdzie tacio mieszka.. dawno tam nie byłam.. z 3 lata już chyba będzie.. przejechałabym się w sumie.. i to nawet bardzo.. ale co z tego, jak Luby tu zostanie, na swoich praktykach..?
Teraz jesteśmy RAZEM.. teraz jest MY.. to, co to za wakacje bez MY? Sama nie będę odpoczywać ..

3 komentarze:

  1. Anonimowy27/6/06 12:02

    Macie ten komfort, że Wasi rodzice rozumieją, że jesteście dorośli i jesteście RAZEM, zazdroszczę ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy27/6/06 17:09

    I jak po egzaminie ??

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nie mogę uwierzyć, że już po wszystkim -w piątek się okaże czy zdany.A co do samego egzaminu - to był wysoce poślizgowy, więc trudno ocenić - zwłaszcza w humanistyce, gdzie nie ma jasnych precyzyjnych odpowiedzi, zwłaszcza przy wyjaśnianiu tez traktatu logicznego Wittgensteina, nieporęczności narzędzia u Heideggera czy pojęcia funkcji, przedmiotu, zdania i takich tam wg. Fregego :)

    OdpowiedzUsuń