czwartek, 27 października 2005

jestem chory...

Wtorek, godzina 0:26... więc już środa w sumie...
Kończę dłubanie inżynierki i powoli do spania się szykuję. Wpada zaspana mama, pewnie ją muzyka obudziła...
Mama: Ty chory jesteś! Powinieneś się leczyć! Cały dzień i pół nocy przed tym pudłem! Co ty jeszcze robisz?
Bartaz: No program kończę, pocztę wysyłam...
Mama: Na jutro to musisz zrobić? Ciągle w tym internecie siedzisz? Może sobie tam lekarza poszukasz? To normalne nie jest! 5 minut bez pudła już nie możesz wytrzymać! Wy już nic poza siedzeniem w pudle robić nie umiecie! A jak się coś powie to obrażony!
Żeby to chociaż była jakaś druga w nocy...
Jeszcze się nie przyzwyczaili, że nie chodzę spać o 22?
No i takie sobie studia niestety wybrałem, że przed tym pudłem muszę trochę posiedzieć. Ja nie wątpię, że może trochę nienormalne to jest... zwłaszcza z punktu widzenia mojej mamy... i prawda jest taka, że odczuwałbym pewien dyskomfort gdybym przed dłuższy czas pozbawiony był dostępu do kompa i netu...
Komputer i internet są nieodłącznymi narzędziami mojej pracy. A pracy mam dużo, więc dużo siedzę... Takie to dziwne? A jak ojciec siedzi od 7 rano do 23 w piwnicy w pracy to jest dobrze? Bo on siedzi nad lutownicą, a ja przed komputerem? ...
... Tak tak drogie dzieci, jesteśmy bardziej do naszych rodziców podobni niż byśmy chcieli ...
Dodatkowo komputer i internet to też wygodne i tanie (by nie powiedzieć darmowe) narzędzie komunikacji, dzięki czemu mam stały kontakt ze znajomymi... z Asią przede wszystkim...

Kiedy Bartek zaczął ponad miarę siedzieć w necie?
Gdy poznał Asię...

Ponad godzinne rozmowy na gadu kilka razy w tygodniu dość wyraźnie zaznaczały się na rachunkach za telefon (wtedy Bartek jeszcze nie miał stałego łącza)... A gdy rodzice pytali dlaczego tak dużo, to kręcił trochę, że hmm... aplikacje internetowe ma na studiach to musi w internecie robić i materiałów musi więcej szukać i...
No i tak dzięki Asi bardziej opłacalne stało się łącze stałe...

Jest też jeszcze inne wyjaśnienie tego dość niespodziewanego wybuchu mojej mamy... A jest to zjawisko bardzo ciekawe... Gdy w wiadomościach albo teleexpresie albo w radio mówią o tym, że co drugi student bierze narkotyki, to nagle w oczach mamy jestem narkomanem... A gdy mówią o uzależnieniu od internetu... właśnie we wtorek w teleexpresie jakiś mądry pan wypowiadał się na ten właśnie temat...

Ja oczywiście jestem świadomy zgubnego wpływu komputerów i internetu w szczególności... Bo stały dostęp do poczty elektronicznej, gadu-gadu i innych podobnych jest niesamowicie dekoncentrujący. To już jest naukowo dowiedzione, a ja jestem tego żywym przykładem, że przy stałym dostępie do internetu niesamowicie spada koncentracja. Człowiek nie może wydajnie pracować, bo w każdej chwili może przyjść jakaś wiadomość na pocztę albo gadugadu...

Ale pewnie w podobny sposób bronią się wszyscy uzależnieni...
... Ja w każdej chwili mogę przestać ;)
Proszę jednak, dajcie mi żyć w błogiej nieświadomości i nie wysyłajcie mnie o godzinie 0:26 do psychiatry...

...
Chciałem tego posta napisać już wczoraj, miał on być dłuższy, ciekawszy i spójniejszy, ale jego tytuł nabrał niespodziewanie nowego znaczenia... złapałem jakieś parszywe grypsko (mam nadzieję, że ludzkie ;), muszę łykać jakieś olbrzymie tablety i nadawałem się tylko do łóżeczka...
Dziś jest już lepiej, ale pozwólcie, że już zakończę i pójdę się wygrzać...

P.S.
Wczoraj wg MPK były imieniny:
Łucjana, Ewarysta
a dziś:
Iwony, Sabiny i Florencjusza

2 komentarze:

  1. Hehehe, taki z Ciebie narkoman, jak ze mnie pilna studentka XD
    A ja tu juz myslalam ze Ty serio chory i juz chcialam okolicznosciowa wiadomosc na gg slac..pfff;)

    Eh to pudlo szatana.

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem serio chory, ale może niezbyt jednoznacznie to napisałem, bo chory jestem i skoro chory jestem to mogę mieć problemy z odpowiednim wyrażaniem myśli i skoro chory jestem to powinienem teraz do łóżka wrócić i nie reagować na to kto tu do mnie po nocy zagaduje :P

    OdpowiedzUsuń